Czy tuning to tylko podnoszenie mocy?

Większość kierowców zapytana na ulicy, z czym kojarzy im się tuning, odpowiedziałaby, że z podnoszeniem mocy i momentu obrotowego silnika. Rzadko kiedy zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że tuning to także optymalizacja działania silnika, która może skutkować nie tylko zwiększonymi osiągami, ale również poprawieniem ekonomiki jego działania. W jaki sposób?

Najbardziej podatne?
Najbardziej podatne na zmniejszenie spalania są turbodoładowane jednostki diesla – do legendy przeszły już silniki Volkswagena, między innymi 1,9TDI – wystarczyła w nich odpowiednia ingerencja w samo oprogramowanie sterujące, aby uzyskać przyrost mocy i momentu rzędu kilkudziesięciu procent, a jednocześnie obniżyć spalanie nawet o litr na sto kilometrów.
Obniżenie spalania spowodowane jest lepszym składem mieszanki, która spala się efektywniej, a tym samym dostarcza więcej energii – producenci silników tworzą wszystko w taki sposób, aby silniki nie pracowały blisko granicy swoich możliwości, ale zostawiają sobie spory margines, który jest wykorzystywany właśnie w tuningu.

Wytrzymałość wysilonej jednostki?
Pamiętajmy jednak, że nie każdy tuning jest dobry dla silnika. Wszystkie modyfikacje, zwłaszcza te dotyczące oprogramowania sterującego, powinny być przeprowadzane przez osoby mające doświadczenie i odpowiednią wiedzę – tylko w ten sposób uzyskamy większą moc i moment obrotowym, mniejsze spalanie, ale jednocześnie bezawaryjność jednostki!